Dni Skupienia Architektów

"Jeżeli Pan domu nie zbuduje, na próżno się trudzą ci, którzy go wznoszą. Jeżeli Pan miasta nie ustrzeże, strażnik czuwa daremnie. Daremnym jest dla was wstawać przed świtem, wysiadywać do późna - dla was, którzy jecie chleb zapracowany ciężko; tyle daje On i we śnie tym, których miłuje."

Ps 127

Galeria zdjęć

Tematem kolejnych Dni Skupienia Architektów była Integracja i dezintegracja wewnętrzna. 

 

Ten termin szczególnie jest mi bliski od czasu kiedy zaczęłam zagłębiać się w treść odrobinę trudniejszych dokumentów Kościoła Katolickiego jakieś 9 lat temu. Skoro już „kilkadziesiąt”(!) lat temu zostałam ochrzczona i zdobyłam w międzyczasie wyższe wykształcenie to treść nauczania Kościoła do którego należę wypadałoby w końcu poznać. 

 

Jan Paweł II - to on szczególnie upodobał sobie ten termin. W niejednej encyklice, adhortacji czy rozprawie filozoficznej porusza te kwestie, ale jej nie wyczerpuje. Tego tematu nie da się wyczerpać. Jest on tak szeroki jak Boże Miłosierdzie, Duch Święty, Misterium Iniquitatis (Tajemnica Nieprawości), jak odwieczne pytania o sens cierpienia i wiele wiele innych. 

 

Nasze piątkowe rozważania rozpoczęliśmy od postaci świętego Franciszka z Asyżu i scen, które pozwoliły mu przewartościować jego życie: spotkanie z trędowatym, rozstanie z ojcem oraz kluczowe dla niego błogosławieństwo przełożonego - papieża Innocentego III. 

Franciszek okazuje posłuszeństwo udając się do papieża po zgodę na działanie. 

Papież daje mu Misję do spełnienia choć pierwotnie wcale nie ma takich planów. 

A skoro ”jest Misja - jest i Duch Święty”.

Posłuszeństwo i błogosławieństwo daje Franciszkowi wielkość. 

 

W piątkowy wieczór również swoją opowieścią na temat <Ukrytego piękna> przestrzeni sakralnych uraczył nas nasz gość specjalny: pan Jakub Turbasa dwojga zawodów - architekt i krawiec. Przekazał nam swoje doświadczenia w projektowaniu w istocie mistycznych przestrzeni: grobowca, kaplicy pogrzebowej, zespołu kapliczek. Mogliśmy zobaczyć w prezentowanych projektach ciekawą grę światła oraz stosownie i w ciekawy sposób zaprojektowaną przestrzeń. Określenie „stosowny” jest kluczowym słowem nawiązującym do tematu rekolekcji, gdyż z pewnością jest jednym z przymiotów integralności dzieła, bo „architektura nie jest od tego aby wywoływać emocje, tylko je porządkować.” Natomiast „kicz daje emocje, a sztuka daje przeżycia.” I naszym zadaniem jako architektów jest raczej „dążyć do szlachetnej prostoty, niż przepychu”, porządkującej przestrzeń a „każdy projekt musi mieć swoją istotę”, a więc być spójnym i zintegrowanym - stosownym dziełem.

 

Dalsze rozważania kolejnych dni nawiązują do dwóch niezwykle ważnych w Kościele Katolickim postaci tj. wyżej wspomnianego Franciszka z Asyżu oraz siostry Faustyny. W tych dniach wypada wspomnienie tych dwóch świętych. 

W działaniu Ducha Świętego trudno o przypadki, gdyż ta para świętych daje mnóstwo inspiracji do tematu przewodniego rekolekcji. 

 

Franciszek po uzyskaniu błogosławieństwa od przełożonego, ogarnięty potrzebą ewangelizacji udaje się z odważną i wręcz brawurową misją do sułtana. I za Łaską Boską zbudowana wcześniej w świętym spójność wewnętrzna, a więc integralność sprawia, że mimo kłopotliwej dla gospodarza wizyty zapewnione mu zostaje bezpieczeństwo i święty nawet w takich okolicznościach zyskuje szacunek dostojników i uchodzi z życiem. 

 

Z kolei siostra Faustyna w swym błogosławionym braku wykształcenia, staje się narzędziem w rękach Boga i przekazuje nam tak niezwykle spójne i zintegrowane dzieło jakim jest Dzienniczek o Miłosierdziu Bożym. Jej żelazna logika dociera na krańce współczesnego świata, wpływa również na świat biznesu czego dowodem jest poniższa relacja polskiego biznesmena pana Romana Kluski: https://www.youtube.com/watch?v=oe95HJx5VH8

 

Franciszek nawołuje do pokuty i odejścia od zła. Faustyna pokazuje Jezusa Miłosiernego i Sprawiedliwego, Wszech-widzącego (posiadającego pełny pakiet danych o nas). 

 

Ważnym elementem rekolekcji stała się dla nas także praca w grupach nad tekstem przypowieści o nieuczciwym rządcy: Łk 16, 1-13. 

Ten trudny fragment Ewangelii pozwala nam wnioskować, że: 

  1. Warto dbać o relacje, ale nie przekraczać ważnej granicy.
  2. Ostatecznie sądzeni będziemy z Miłości.
  3. Miłość jest czynnikiem, który nas integruje.
  4. Bóg daje nam wolność i nie ingeruje w nią. Możemy nasze sprawy realizować w sposób dowolny, nawet łamiący nasze sumienia.
  5. Nawet z naszych błędów Bóg jest w stanie wyciągnąć dobro, dostrzec je w niekorzystnej (na własne życzenie) sytuacji.

 

Podsumowując ten fragment możemy zauważyć rolę chciwości w naszym życiu oraz w relacjach. W jej obrębie tworzą się pewne enklawy zła, które potrafią „sprowadzić człowieka do pary sandałów” (patrz Am 2,6). Jednak nad całą tą rzeczywistością czuwa Bóg, pozwala istnieć złu, bo kiedy się to wszystko skończy, współpracując z Nim, dojdziemy do naszego domu, który jest w niebie dla nas przygotowany. Zyskamy za Jego łaską integrację wewnętrzną i mądrość, która „nie mieszka w domu wesela, a w domu żałoby” (patrz Koh 7,4). 

 

Kolejną pośrednio poruszaną kwestią była uważność w ocenie sytuacji społecznej danej grupy ludzi. W liturgii słowa na sobotę (Ba 4, 5-12. 27-29; Łk 10, 17-24) znajdują się teksty Barucha z VI w przed Chr, sekretarza Jeremiasza. Ciągły kontakt z Bogiem ich obydwu pozwala na trzeźwe spojrzenie i zrozumienie sytuacji polityczno-społecznej narodu wybranego. Stała relacja z Bogiem, integrująca jednostkę daje umiejętność przewidywania i rozumienia zdarzeń, które mają nastąpić, wbrew głównemu nurtowi myślowemu danej epoki. Otwarcie na Ducha Świętego i zaufanie Bogu prowadzi wiernych właściwą drogą w czasie i przestrzeni mimo ogromnego pogubienia przywódców i możnych narodu. 

Dziś oczywistym wydaje się przekonanie o niezbywalnej godności każdego człowieka, co przyczyniło się do zniesienia niewolnictwa, jednak gdy Chrystus uświadamiał uczniom tę prawdę - przygotowywał ich do ogromnej rewolucji, której kolejne etapy musieli przeprowadzić sami. Tak przedstawiona Dobra Nowina stała w tym czasie w opozycji do nauk uczonych w piśmie.

W nawiązaniu do powyższych tekstów, szukając analogii do dzisiejszych czasów, obserwując pewien kryzys wartości w wieku XX i XXI z pomocą przychodzi nam święta Faustyna przypominając o Bożym Miłosierdziu. 

Wskazując właśnie, że trzymanie się Bożego Miłosierdzia i stałe oddawanie naszych przewinień Jezusowi jest kluczem do bezpiecznego przeprawienia się przez kolejny etap historii ludzkości, w którym to my, tym razem, się znaleźliśmy. 

Abyśmy podobnie jak Symeon i prorokini Anna, którzy rozpoznali Zbawiciela, potrafili rozpoznawać znaki czasu. 

Ich bardzo wymowna postawa: „Zobaczyłem Zbawiciela = mogę spokojnie umierać” pokazuje ogromne zaufanie do Boga, budowane wiernie na wieloletniej, czasem samotnej ale bardzo wytrwałej służbie dla Niego, u podstaw, na samym dnie pozycji społecznej. 

Są prawdy, które człowiek może pojąć tylko bólu i poniżeniu. Ból często jest konieczny w procesie integracji osoby, w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie: „Kim jestem?”

Jezus także przechodzi proces integracji wewnętrznej w świątyni Jerozolimskiej, gdzie w ciągu trzech dni, w oddzieleniu od rodziców, w otoczeniu mądrych ludzi odpowiada sobie na pytanie kim jest.

 

Ostatnim już wątkiem poruszonym podczas rekolekcji była sprawa narzędzi prowadzących nas do integracji wewnętrznej. Co sprawia postęp w naszym procesie integracji? Otóż „integracja wewnętrzna nie funkcjonuje bez Miłości. To Miłość jest najlepszym narzędziem integracji człowieka.” Dlatego też człowiek jest stworzony do życia we wspólnocie, bo dopiero w niej może uczyć się Miłości. Zjednoczenie z Jezusem i Jego Słowem jest gwarantem Jego Ducha. 

Wspólnota dopiero, zwłaszcza trudna daje nam możliwość konfrontacji z własnymi słabościami, przekraczania siebie. Dopiero w niej możemy uczyć się przebaczania w momencie gdy zostaniemy wystawieni na próbę, gdy dojdzie do konfliktu. Jedynie we wspólnocie mamy możliwość nauczenia się postawy służby bez roszczeń. 

W dziejach Kościoła, w ciągu dwóch tysięcy lat zapisanych zostało setki konfliktów. To, że w dalszym, ciągu on funkcjonuje jest świadectwem istnienia Boga Trójjedynego i działania Ducha Świętego w nim. To Duch Święty jest strażnikiem integracji Kościoła. Jest gwarantem jego istnienia. W naszym zakresie pozostaje jedynie zachowywanie zdrowego, Bożego dystansu do dezintegracji w społeczeństwie i Kościele oraz skupienie energii na sprawach, na które mamy rzeczywisty wpływ, a więc przede wszystkim na pracę nad sobą. 

 

Najlepszym podsumowaniem całego rozważania  w moim odczuciu będą dwa cytaty. Jeden z nich mówi o Miłości, drugi pokazuje zakres naszego działania:

 

„<Miłości nie ma, są za to ludzie, którzy kochają. Miłość może być tylko w ludziach.> Taka jest zatem miłość, jaki jest człowiek. Uczcie się kochać…”

dr Wanda Półtawska



Nie martw się 

że się Kościół przewróci 

że znów grzesznik 

dłubie dziurę w niebie 

magistrze, doktorze, głuptasku 

nie martw się o Boga 

ale o siebie

Ks. Jan Twardowski

z życzeniami owocnej lektury

Joanna Błyszczak